top
logo

Mitologia Nordycka


feed-image Feed Entries
Home
Bajki Braci Grimm
Samsung RC510 i Ubuntu 12.04 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 19 listopada 2013 21:55

Napisałem już kiedyś tekst Samsung RC510 i Ubuntu 10.04. Już na samym wstępie wylałem tam swój "zachwyt" na temat Unity i Gnome 3.

 

MATE

Co takiego wydarzyło się, że mimo wszystko zdecydowałem się na aktualizację systemu do wersji o dwa lata młodszej?

Laptop pracował całkiem dobrze. Wspomniałem o mankamencie związanym z połączeniami WiFi, że system niepoprawnie wskazywał na belce stan połączenia, ale... Nie to był problem, z którym trudno było żyć.

Problemem okazało się podłączenie komputera do telewizora przez HDMI. W zasadzie było ono możliwe, ale sprawiało problemy. Próba przełączenia przy pomocy klawiszy funkcyjnych wyjścia video z wyświetlacza na telewizor kończyła się serią niekończących się restartów XWINDOW. Zauważyłem też inną przypadłość: gdy chciałem rozjaśnić albo ściemnić obraz przy pomocy klawiszy funkcyjnych, system próbował wykonywać tę czynność w nieskończoność.

Kłopotliwe było także przełączanie dźwięku przez HDMI. Ubuntu nie robił tego automatycznie, jak robi to Windows. Niemożliwe było też klonowanie obrazu. Telewizor pracował wyłącznie jako ekran rozszerzony.

Poza tymi mankamentami Ubuntu nie sprawiało na tym komputerze żadnych problemów.

Na zakończenie: ciekawość. Po prostu ciekawość skłoniła mnie do aktualizacji.

Jak na tym wyszedłem?

Aktualizacja przeszła bez żadnych zakłóceń. Po restarcie komputera nie zobaczyłem już Gnome 2 tylko Unity. Bywało, że Unity irytowało mnie totalnie, jednak troszkę się przełamałem zmuszony koniecznością. Ubuntu w wersji Live to wciąż wspaniałe narzędzie, bez którego często musiałbym w nerwicy gryźć paznokcie. I tak... używając Unity troszkę się z nim zżyłem. Dziś Unity to już nie diabeł, tylko twór poroniony. Zawsze jakiś awans.

Pierwsza rzecz którą zauważyłem to brak sieci Wifi. Mimo sterowników własnościowych sieć nie działała wcale. Przeczesałem kilka forów i nie znalazłem rozwiązania. Tragedia! Ale po restarcie do Windows... Wifi zaczęło działać i to na obu systemach.

Klonowanie obrazu? Na tym komputerze pozostało po staremu. Nadal opcja klonowania jest wyszarzona - nie działa. Naciskanie na klawisz funkcyjny przełączania obrazu nie powoduje już jednak problemów. Możemy sobie także zjaśniać obraz i ściemniać. Ten problem został usunięty. Stan Wifi pokazywany jest wreszcie poprawnie!

Przez chwilę nie działał tapping, ale  w ustawieniach myszki da się go włączyć. Przy okazji zauważyłem opcję przewijania obrazu dwoma palcami. Touchpad jest bardzie responsywny, a funkcja przewijania działa o niebo lepiej niż na Windows.

Ubuntu 12.04 przynosi więc pewien postęp. Do pełni szczęścia przydało by się jeszcze klonowanie obrazu.

A co z niezbyt lubianym Unity? Zainstalowałem MATE.

Mate zaskoczył mnie najpierw niezbyt pozytywnie. Czcionki i wygląd... nie wygląda to tak fajnie jak na Ubuntu 10.03, choć akurat moje MATE korzysta z dokładnie z tych samych czcionek. Wkurza mnie na przykład wygląd zegara: litery czarne z białą obwódką. Na jasnym tle wyglądałyby fajnie... ale niestety inne napisy w panelu są białe i stały by się całkiem niewidoczne. Może ta kolorystyka to pozostałość po moim starym Gnome. Przy tle pośrednim - ani ciemnym ani jasnym litery na zegarze wyglądają tak, jakby się rozdwajały - widać i kolor czcionki i obwódkę Wygląda to źle.

MATE ma swój aplet zgłaszania dźwięku. Niestety nie obsługuje przełączania wyjścia między głośnikiem a HDMI. Tyle o negatywach.

Pozytywy jednak także są. Jakże się zdziwiłem... że MATE zdaje się chodzić szybciej! Jakim prawem, skoro to tylko fork, praktycznie to samo, co Gnome 2?

Poprawiony: środa, 27 listopada 2013 18:47
 
Windows XP i 8 w jednym stali domu. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 03 listopada 2013 22:38

Cóż... Windows 8 ma swoich zwolenników. O samym systemie mam lepsze zdanie niż o jego zwolennikach. Gdzieś tutaj opisałem zresztą, co o nim myślę.

Kwestię kafelków zostawmy na boku. Windows 8 ma inną wadę, wielką wadę - wiele kultowych gier po prostu na nim nie chodzi.

Oczywiście producenci sprzętu wciąż muszą liczyć się z tym, że XP ciągle jeszcze zipie, dlatego wypuszczane są sterowniki dla tego systemu. Mamy więc szansę na jednym komputerze używać dwóch systemów...

Ale nie jest to takie łatwe!

Naszą sytuację pogarsza fakt, że na laptopie mamy już Windows 8, nie chcemy go stracić, a chcemy mieć dodatkowo Windows XP 32 BIT! XP 64BIT powinien dać sobie radę z GPT, więc większość poniższego opisu tego systemu nie dotyczy!

 

Zapora 1 - Sterowniki SATA

Starsze komputery potrafiły emulować magistralę IDE PATA. Nie wdając się w szczegóły - BIOS  potrafił udawać, że do płyty głównej podłączono stary dobry dysk z szeroką taśmą. Z tego powodu wiele osób nie zauważyło w praktyce znaczącej zmiany technologii. Windows XP z dyskami SATA jako takimi sobie nie radzi - potrzebujemy bezwzględnie zewnętrznych sterowników. Instalator XP przewiduje taką sytuację. W odpowiednim momencie wciskamy F6 i podajemy komputerowi odpowiednie sterowniki na dyskietce.

Zapora 2 - Dyskietka!

Jeśli mamy stację dyskietek, a producent komputera wciąż udostępnia odpowiednie sterowniki dla XP, instalacja jest banalna. Wkładamy do napędu dyskietkę, a instalator już wie, co z nimi zrobić.

Ja chciałbym zainstalować XP na komputerze LENOVO G580, który stacji dyskietek nie ma!

Co w takiej sytuacji? W takiej sytuacji musimy sobie sami stworzyć płytę instalacyjną XP integrując z nią wszystkie potrzebne sterowniki, a zwłaszcza SATA, bez którego instalator nie ruszy wcale!

Do tego celu przyda nam się program nLITE.

Kiedy piszę te słowa, krok ten jest jeszcze przede mną. Mam za to inne doświadczenia, które skończyły się niepowodzeniem, lub przydadzą się w dalszej części tego artykułu.

Bez odpowiednich sterowników, instalator XP kończy pracę niebieskim ekranem śmierci.

Zapora 3 - GPT

W sieci jest mnóstwo instrukcji, jak przekonwertować dysk GPT na MBR, ale zwykle w sposób destrukcyjny dla danych. W moim przypadku nie wchodziło to w rachubę, choć trzeba z góry ostrzec - w tej materii wypadek zdarzyć się zawsze może.

Nie będę tu opisywał, jak próbowałem oszukać system i od razu przejdę do właściwego rozwiązania!

Nie zainstalujesz Windowsa bez Linuksa!

Po pierwsze ściągamy sobie Fedorę >= 16 lub Ubuntu >=10.04. Polecam Fedorę bo w sieci jest tutek, jak skorzystać pod nią z narzędzia

gdisk

Osobiście użyłem Ubuntu, co niestety miało parę wad. Pierwsza wada - nie ogarniam Unity, 2: gdiska nie ma na płycie, 3: synaptics jest passe, trzeba używać centrum oprogramowania. 4: W centrum Oprogramowania też nie ma gdiska, trzeba  ściągnąć pakiet deb ze strony www. Trzeba jednak przyznać, że nie przysparza to żadnych problemów.

Mam tutaj problem, bo nie pamiętam składni. Ten tekst to nie jest instrukcja, tylko naprowadzenie na właściwą ścieżkę!

Fedora: http://www.firewing1.com/node/610

Pod spodem gościu pisze, jak to zrobił pod Ubuntu. Gdzieś w sieci jest też instrukcja dla Ubu, ale nie pomogła w 100%. Radzę dokładnie czytać podpowiedzi gdiska i szukać komendy convert to mbr. Wciskało się chyba "g", ale komenda była gdzieś w funckjach zaawansowanych. Na pewno tam jest, tylko trzeba uważnie czytać. To niestety jest narzędzie tekstowe - przypomina starego fdiska pod DOS.

Zaleta tego narzędzia jest taka, że konwertuje bezstratnie. Czyli zachowamy dane, ale program rozruchowy pójdzie w diabły! Trzeba będzie go odtworzyć.

Zapora 4 - Panie, G580 nie bootuje z płyty!

Podczas startu wciskamy F2, wchodzimy do BIOS/UEFI i szukamy funkcji legacy support. Aktywujemy ją. Od tej pory będziemy mogli bootować zarówno z płyty jak też z pendrive.

A teraz Step by Step. To wciąż nie jest instrukcja, ale jeśli ten artykuł będzie choć trochę popularny, to może nią zostać.

Krok 1

Musimy się zastanowić czy naprawdę tego chcemy. Dwa systemy mają zalety, ale i wady - tym bardziej, że jeden z tych systemów będzie już wkrótce decydowanie mniej szczelny.

Krok 2

Nie obędzie się bez kilku płyt. Musimy je sobie przygotować.

  • Płyta instalacyjna Windows 8
  • Płyta instalacyjna XP
  • Płyta z Ubuntu, Fedorą... lub innym Linuksem
  • Płyta na której wypalimy obraz nLite

 

Krok 3

Przełączamy Bios w tryb Legacy Support - opisałem to w punkcie zapora 4

Krok 4

Robimy sobie na dysku wolne miejsce. Windows 8 pozwala na to bez potrzeby instalacji zewnętrznych aplikacji. Klikamy ppm na Komputer - wybieramy opcję zarządzaj. Schodzimy do sekcji odpowiedzialnej z dyski. Szukamy największej partycji i zmniejszamy ją. Myślę, że narzędzie to jest dość przejrzyste i nie wymaga jakichś szczególnych instrukcji.

Krok 5

Przygotowujemy płytę nLite. Musimy koniecznie zintegrować z nią sterowniki SATA do naszego komputera! To ostatni moment, kiedy możemy to zrobić. Aplikacja nLite jest bardzo intuicyjna. Nie ma sensu dokładny opis.

Krok 6

Przerabiamy dysk GPT na MBR. Patrz zapora 3. Tutaj mała uwaga: GPT wymyślono dla obsługi dużych dysków, powyżej 2TB. Stary poczciwy MBR może mieć kłopoty powyżej tej granicy. Jeśli masz większy dysk, to moja metoda nie jest dla Ciebie i nie jest dla XP.

Pożyteczny Link

Krok 7

Instalujemy XP w miejscu, które przedtem zwolniliśmy. Instalujemy oczywiście przy pomocy płyty nLite, a nie oryginalnego nośnika.

Ja użyłem Windows XP Professional. Może to ma znaczenie? Instalator poinformował mnie, że zmieni flagę boot - czyli ustawi partycję jako aktywną, na którą właśnie instalujemy XP. Oznacza to, że obszar rozruchowy Windows 8 nie zostanie uszkodzony. Uszkodziła go wprawdzie konwersja GPT - MBR, ale gdyby przyszło nam do głowy zainstalować MBR dla Windows 8 przed krokiem 7, to go nie utraci.

Krok 8

Po udanej instalacji odpalamy nasze Ubuntu i uruchamiamy gparted - na wszelki wypadek. Zmieniamy flagę partycji rozruchowej z powrotem na sda1.

G580 podczas startu Ubuntu 12.04 kompletnie wygasił obraz. Myślałem, że jest problem z kartą graficzną, ale okazało się, że obraz jest po prostu przyciemniony. Wystarczy go rozjaśnić.

Krok 9

Uruchamiamy płytę instalacyjną Windows 8 i szukamy wejścia do konsoli. Kiedy ją znajdziemy wpisujemy krótką komendę:

bootrec.exe /mbrfix

Nasz Master Boor Record został odbudowany. Teraz zmieniając flagi boot możemy już przełączać między systemami, ale nie jest to wygodne!

Pouczający Link z Obrazkami

Krok 10

Instalujemy easybcd. Łatwo znajdziemy opcję, która pozwoli nam dopisać XP do programu rozruchowego. Warto pamiętać o ustawieniu opóźnienia.

Krok 11

Cieszymy się podwójnym systemem operacyjnym.

Poprawiony: czwartek, 05 grudnia 2013 21:50
 
C64 - Lasarus PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 29 października 2013 21:59

Lasarus to imię, które po łacinie brzmi całkiem fajnie, a po polsku już odrobinę gorzej. Łazarz... Łazarz powstał ongiś z grobu, a ja znalazłem w piwnicy dwie padłe komody. W dodatku sprawiłem sobie ostatnio lutownicę z odsysaczem i wyciąganie z trupów układów scalonych znalazło się w moim zasięgu. Jeszcze większy szok przeżyłem, gdy zauważyłem, że jedna z moich kart graficznych ma dokładnie takie same moduły pamięci, jak moje C64. Szczerze mówiąc, żadne z tych urządzeń nie jest sprawne, ale kusi mnie żeby się zabawić... może z trzech zrobię jedno?

Po pierwsze potrzebuję do mojego Łazarza jakiegoś zasilacza. Oczywiście mam oryginalny zasilacz, jak też kilka sprawnych "komodorów". Ryzyko, że popsuję to co sprawne, by naprawić to co zepsute, jest jednak ogromne. Nie podejmę go.

Dlatego planuję użyć zasilacza ATX. C64 zadowoli się napięciem 5V. To drugie odpowiada za magnetofon, zegar... rzeczy bez których w pierwszej fazie można się obejść.

-------

Poczytałem w sieci i już nie jestem taki pewny, czy komoda ruszy bez tych 9V. Na wszelki wypadek zrobiłem sobie adapter do zasilacza ATX,  który zamiast 9V AC będzie dawał 12 V DC. Wymyśliłem nawet w głowie przemiennik, który by przerabiał 12V DC na 9V AC, ale wątpię, żeby mi się chciało robić. Koncept jest prosty - pobierał by sobie 50Hz z sieci przez transoptor od popsutej myszki na przykład. Myślę, że takie coś powinno działać...

Jak zrobić taki adapter? Ja jestem w tej dobrej sytuacji, że nie wyrzuciłem kabla od zasilacza, który mi się spalił. Wtyczka DIN 7 może być niełatwa do dostania. Można sobie taką zrobić. Osobiście dorabiałem wtyki do stacji dysków dla C64 i mój patent działał. Odpowiednie bolce wyrwałem ze starego Compaqa. Włożyłem je w gniazdko zabezpieczone folią aluminiową. Powierzchnię między bolcami wypełniłem poxyliną... i działało.

Tym razem jednak wtyczkę miałem. Po drugiej stronie potrzebny będzie żeński molex. Na początku pomyślałem o wykorzystaniu przejściówki dla dysków MOLEX - SATA, ale gniazda MOLEX w takich przejściówkach są fatalnej jakości. Wyciąłem więc gniazdo ze starego dysku twardego i po prostu przylutowałem kable.

--------

Podłączyłem zasilacz ATX do C64. Teraz następna część diagnozy, która polega po prostu na dotknięciu paluszkami wszystkich układów scalonych. Dwa z nich są mocno ciepłe. Gdyby dłużej przyłożyć do nich palca, to aż parzy. Są to LH2464-12, czyli pamięć RAM. Do dyspozycji mam pamięć TMS4464-10NL z Karty Video od starego Compaqa, która po pewnej przeróbce powinna się nadawać i drugą płytę od C64, której jeszcze nie sprawdziłem. Na pewno jest kompletnie zdewastowana, ale być może pamięć działa.

----------

Podłączony do TV C64 wyświetla tylko czarny obraz. Spróbuję wylutować grzejące się układy, a w ich miejsce wstawić podstawki.

---------

Sprawdziłem sprawną Komodę. RAM jest tam wyraźnie chłodniejszy, choć pewne ciepło da się wyczuć. Ciepło może być normalnym objawem, jednak moja popsuta Komoda wydziela go w tym miejscu zdecydowanie za dużo. Padł więc RAM!

--------

Ciekawy Link: http://personalpages.tds.net/~rcarlsen/cbm/c64/c64cdiag.txt

--------

No i oto jest pytanie. Nie mam podstawek. Wylutować je ze starej płyty 486, którą kiedyś nieopatrznie usmażyłem?  Brak w pobliżu sensownego sklepu z częściami skutecznie hamuje moje eksperymenty.

Poprawiony: sobota, 30 listopada 2013 23:42
 
OTV Beryl PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 26 października 2013 08:28

Mam coś takiego w piwnicy. Jest zdekompletowany. Na razie będę zbierał informacje o tym telewizorze.

 

 

 

Beryl 101 Beryl 102
L1 PCC88 PCC88
L2 PCF82 PCF801
L3 EF183 EF183
L4 EF183 EF183
L5 EF184 EF89
L6 PCL84 PFL200
L7 PCL86 PCL86
L8 ECH84 ECH84
L9 PCL85 PCL805
L10 EAA91 EAA91
L11 PCF82 PCF82
L12 PY88 PY88
L13 PL500 PL500
L14 EY86 EY86
L15 A61-140W A61-140W

 

 

Brakuje: PCL86, PCL805, EA91, ECH84, Bezpiecznik 1.6A, Urwany TR21.

Poprawiony: niedziela, 27 października 2013 18:41
 
Watson RR5743 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 14 października 2013 15:20

Wstęp: Początkowo miał to być artykuł dla mnie. Takie zapiski online. Siedzę czasem w różnych miejscach, przy różnych komputerach i taka forma zapisu jest jak znalazł.

Moim początkowym celem było uruchomienie samego radia, co zresztą mi się udało. Przy okazji przyszło mi do głowy zapisać tu kilka spostrzeżeń.

Oryginalny artykuł: {

Cóż, tym razem jest to artykuł dla mnie i tylko dla mnie.

Ofiara: Boombox firmy Watson RR5743.

Objaw: Brak jakichkolwiek oznak życia.

Cel - Uruchomić Radio, ewentualnie magnetofon. Nie mam ambicji by przywrócić mu pełnię życia, bo na przykład laser nie działał zbyt dobrze już od lat.

Trudność - Całkowity brak dokumentacji - brak schematu.


Wzmacniacz Audio

TA8227P

 

}

 

OK, skąd się tu wziął schemat wzmacniacza? Jak już napisałem wyżej, nie mam żadnego schematu do tego sprzętu. Znalazłem wprawdzie jedną stronę, gdzie go oferują za cenę wyższą niż samego urządzenia, ale aż tak zdeterminowany nie byłem. Data Sheety poszczególnych układów składają  mi się w głowie w jedną całość. Urządzenie poskładane jest z układów referencyjnych. Układanka puzzli wydaje dość dobrze pasować. Przy okazji pomyślałem sobie:

Watson nie kojarzy się z niczym markowym. Nawet śledztwo w sieci nie daje pewnych wyników. Najlepiej wyjść z założenia, że jest to nie wiadomo co. A z czego jest zrobione to coś?

  • TA8227P -  Toshiba Semiconductor - LOW FREQUENCY POWER AMPLIFIER
  • AN6650  - Panasonic Semiconductor - Motor Control Circuits
  • KS57C0002 - Samsung semiconductor - 4-BIT CMOS Microcontroller
  • TA8127N - Toshiba Semiconductor - 3V AM/FM 1CHIP TUNER IC
  • SOH-A1U - SAMSUNG ELECTRONICS - Laser pickups & mechanism

 

Wyżej wymieniłem układy widoczne po otwarciu obudowy. Płyta obsadzona jest dwustronnie - po drugiej stronie znajdziemy jeszcze dwa układy, prawdopodobnie Samsunga, i moduł magnetofonu. Niestety sprzęt już skręciłem i nie mogę sprawdzić.

Do czego służy ta wyliczanka? W zasadzie samo powinno się rzucić w oczy. Praktycznie wszystkie te układy można znaleźć także w droższym markowym sprzęcie. Chciałem więc pokazać, jak cienka jest granica między SHIT a nie SHIT.

Czas przejść do sedna...

Mój Watson przeleżał w szafie prawie 10 lat. Oczywiście próbowałem go naprawić już wcześniej. zacząłem od zasilacza. Działał bez zarzutu. Kolejnym podejrzanym był wzmacniacz audio. Po zwarciu końcówki 1 i 12 okazało się, że wzmacniacz daje znaki życia. Kolejnym podejrzanym był tranzystor mocy, jedyny na płycie z radiatorem. Pomiary wykazały, że jest sprawny, ale na swoim mierniku już się parę razy przejechałem.

Cóż więc mogło być popsute? Pomyślałem o przełączniku toru audio. Taki przełącznik można zrealizować metodą mechaniczną i elektroniczną. Radio ma w sobie procesor, choćby do obsługi CD. Czyżby on kontrolował elektronicznym przełączaniem toru? (elektroniczny przełącznik toru nie wyklucza mechanicznego przełącznika. Sens taki, że za pomocą trzech styków można kontrolować całe urządzenie. Uprasza to bardzo mechanikę urządzenia)

Watsona wywaliłem do piwnicy.

Aż wziąłem go do łapek jakiś tydzień temu. Obejrzałem go... wyglądał źle, bo w skrzynce leżał nie poskładany przez cały ten czas. Jeszcze raz sprawdziłem wzmacniacz audio i pomyślałem, że połączę się kabelkiem bezpośrednio z tunerem - będę miał chociaż radio. Tuner to chyba najtrwalsza rzecz w każdym zestawie audio.

Nie ruszył...

Zrezygnowany obejrzałem ostatni raz płytę, żeby go kopnąć i pogrzebać i wtedy doszło do olśnienia. Przez całą długość płyty w okolicy mechanicznego przełącznika toru audio zobaczyłem ryskę... Nie, nie taką grubą na włos! Daleko cieńszą! Była ledwo widoczna gołym okiem. Ale pomiar nie pozostawiał złudzeń. Jest przerwa!

Jak załatać przerwę na tak cienkich ścieżkach? Nie mam jakoś super wyposażonego warsztatu - miernik, lutownica transformatorowa - nawet odsysacza brak. (w międzyczasie się poprawiłem.) Pomyślałem, że zrobię sobie bloba. Mówiąc po polsku: gdyby oczyścić lakier w miejscu pęknięcia i nasmarkać w tym miejscu umiejętnie cyną, to powinno się udać. nasmarkałem, jak pomyślałem! Odpalam Watsona... GRA!

Działa Radio i Magnetofon - nawet CD daje ślady życia!

Wkładam płytę do obudowy, odpalam sprzęt... gra jeden kanał i za cholerę nie mogę znaleźć, która ścieżka nie styka. Poprawiam luty, czym tylko psuję ścieżki jeszcze bardziej.

Może połączyć ścieżki kabelkami? Wyłamany jest przełącznik. Można go połączyć przewodami z wysepkami lutowniczymi innych elementów, do których prowadzi. To nie jest łatwe sprawdzić, dokąd dana ścieżka prowadzi. Ale przemęczyłem się - to może jeszcze jedno wyjaśnienie - nie robię tego aby zarobić, naprawić, mieć radio - chodzi wyłącznie o satysfakcję z postawienia trupa na nogi, o zabawę na sprzęcie, którego mi za bardzo nie szkoda.

Kabelki nie sprawdziły się! Watson grał - wciąż niestabilnie - czasem wystarczyło stuknąć palcem i było super, ale... przydźwięk był zawsze.

Więc? Kabelki to złe rozwiązanie, smark jeszcze gorsze. A drut od transformatora? Jest sztywny i można go formować tak, jak przebiegają śnieżki. Jest izolowany... Strawiłem wieczór, by wypróbować tej metody.

Drut formowałem starannie bezpośrednio nad dotychczasową ścieżką. Jeden koniec lutowałem do przełącznika, drugi bezpośrednio do ścieżki zeskrobując wierzchnią emalię - zawsze zachowując odstęp, by punkty lutownicze nie zwierały się. Grot lutownicy transformatorowej jest dla takich ścieżek zbyt duży, a lutownica zbyt mocna. Prawdę mówiąc to jest Hard Core. Nie polecam! Całość dla pewności zalałem klejem. Efekt? Watson gra stabilnie, można go opukiwać z każdej strony. Gra radio i magnetofon....

SOH-A1U

Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Gra magnetofon i radio, to czemu nie CD? Mój stary laser powinien być sprawny, ale prawdę mówiąc musiałem się już kiedyś posiłkować zwiększeniem jego mocy przy pomocy PR na głowicy lasera. Więc chyba sprawny, ale nie pewny.

No i wypatrzyłem taki w sieci za całe 16 zł! Ten typ lasera jest wciąż powszechnie stosowany. 16 zł? Za taką kwotę, można podjąć ryzyko.

Na laser czekałem dwa dni. W wielkiej gorączce zamontowałem go. Tutaj mała retrospekcja: Jak już napisałem, mój starczy laser też mógł być sprawny. Może trzeba było go porządnie wyczyścić? Zrobiłem to, rozbierając dokumentnie głowicę. Przy okazji zauważyłem, że mam totalnie rozwalony ogranicznik ruchu! Jak go zdjąć? Proste - wystarczy zdjąć z silnika talerz, na który kładzie się płytę CD. Talerzyk zdjąłem. Ogranicznik ruchu naprostowałem. Talerzyk założyłem z powrotem.

Wracamy do nowej głowicy: Zamontowałem ją w gorączce. Odpalam sprzęt i ZONG, KICHA, ZERO czyli NIC. Ach tak, laser jest zabezpieczony. Na płytce koło PR znajduje się blob, który trzeba usunąć. W ruch poszła moja lutownica z wbudowanym odsysaczem.

Odpalam Watsona... Głowica próbuje łapać ostrość, przesuwa się na początek płyty - do wewnątrz i zatrzymuje się...

No tak, ale czy ten ogranicznik ruchu, to tylko takie zabezpieczenie lasera, czy może mechaniczny element, który ma naprowadzać płytę na odpowiedni obszar dysku, jak to jest na przykład w stacjach floppy. W takim układzie miałoby znaczenie, czy ogranicznik załącza milimetr wcześniej czy później. Druga sprawa: jak już pisałem, musiałem zdjąć talerzyk na płytę CD. Wyszedłem z głupiego założenia, że nie powinno być możliwe wepchać go zbyt głęboko. Niestety w moim Watsonie można go wepchać prawie do samego spindle motor. Ustawienie talerzyka na właściwej wysokości, jest niezmiernie trudne.

Po wymianie lasera i wyprostowaniu i ogranicznika Watson wczytał katalog. Naciskam play i... nic. Ponowne włożenie CD i okazało się, że nie czyta płyty wcale.

Wysokość talerzyka? Dopchnąłem go... po pewnym czasie zauważyłem, że CD kręci się odwrotnie do wskazówek zegara. Najpierw chodzi dobrze, by po chwili zmienić kierunek.

Na jakimś forum doczytałem, że oznacza to poważne uszkodzenie, na innym, że pomogło zwiększenie mocy lasera.

To drugie wydało mi się mało prawdopodobne - parę razy już kręciłem laserem, także w tym Watsonie, i takiego efektu nie było.

Doczytałem na elektrodzie o regulacji śledzenia ścieżki. Nie mam schematu, nie wiem, od czego są poszczególne PR, ale ponieważ są w sąsiedztwie układów odpowiedzialnych z CD, to pokręciłem. Ale tym razem starannie oznaczyłem pozycję cieniutkim markerem. Nic to nie dało!

Więc może jednak wysokość talerzyka?

Jeszcze raz rozebrałem mechanizm. Ustawiłem talerzyk tak, by płyta była około 2 mm nad laserem - ktoś tak poradził na Elektrodzie. Piszę, że około, ale robiłem to z linijką w ręku. Niestety to nie jest ta skala precyzji, która gwarantuje sukces. Jeszcze raz ustawiłem ogranicznik ruchu. Wszystkie PR wróciły dokładnie, na ile się da, na swoje miejsca.

Skręciłem sprzęt, wsadziłem dość porysowaną płytę - zagrała, silnik kręcił w dobrą stronę.

Kilka razy jednak dało się usłyszeć przeskok głowicy - także na innej, zadbanej płycie.

Pomyślałem o korekcji trackingu, ale... na drugi dzień jakby samo przeszło.

SUKCES!

Oczywiście fajnie się pochwalić. Ale piszę to wszystko, bo w sieci jest bardzo mało informacji na ten temat. Tymczasem nawet drobiazg może być bardzo ważną wskazówką, na przykład, czy to możliwe, że silnik kręci się odwrotnie z powodu źle ustawionej optyki. Oczywiście!

Poprawiony: środa, 23 października 2013 21:31
 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 7 z 47

Who's Online

Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 

bottom
top

Latest News

Popular


bottom

Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla 1.5 template discount linux hosting Valid XHTML and CSS.