top
logo

Mitologia Nordycka


feed-image Feed Entries
Home
Bajki Braci Grimm
C64 - Lasarus PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 29 października 2013 21:59

Lasarus to imię, które po łacinie brzmi całkiem fajnie, a po polsku już odrobinę gorzej. Łazarz... Łazarz powstał ongiś z grobu, a ja znalazłem w piwnicy dwie padłe komody. W dodatku sprawiłem sobie ostatnio lutownicę z odsysaczem i wyciąganie z trupów układów scalonych znalazło się w moim zasięgu. Jeszcze większy szok przeżyłem, gdy zauważyłem, że jedna z moich kart graficznych ma dokładnie takie same moduły pamięci, jak moje C64. Szczerze mówiąc, żadne z tych urządzeń nie jest sprawne, ale kusi mnie żeby się zabawić... może z trzech zrobię jedno?

Po pierwsze potrzebuję do mojego Łazarza jakiegoś zasilacza. Oczywiście mam oryginalny zasilacz, jak też kilka sprawnych "komodorów". Ryzyko, że popsuję to co sprawne, by naprawić to co zepsute, jest jednak ogromne. Nie podejmę go.

Dlatego planuję użyć zasilacza ATX. C64 zadowoli się napięciem 5V. To drugie odpowiada za magnetofon, zegar... rzeczy bez których w pierwszej fazie można się obejść.

-------

Poczytałem w sieci i już nie jestem taki pewny, czy komoda ruszy bez tych 9V. Na wszelki wypadek zrobiłem sobie adapter do zasilacza ATX,  który zamiast 9V AC będzie dawał 12 V DC. Wymyśliłem nawet w głowie przemiennik, który by przerabiał 12V DC na 9V AC, ale wątpię, żeby mi się chciało robić. Koncept jest prosty - pobierał by sobie 50Hz z sieci przez transoptor od popsutej myszki na przykład. Myślę, że takie coś powinno działać...

Jak zrobić taki adapter? Ja jestem w tej dobrej sytuacji, że nie wyrzuciłem kabla od zasilacza, który mi się spalił. Wtyczka DIN 7 może być niełatwa do dostania. Można sobie taką zrobić. Osobiście dorabiałem wtyki do stacji dysków dla C64 i mój patent działał. Odpowiednie bolce wyrwałem ze starego Compaqa. Włożyłem je w gniazdko zabezpieczone folią aluminiową. Powierzchnię między bolcami wypełniłem poxyliną... i działało.

Tym razem jednak wtyczkę miałem. Po drugiej stronie potrzebny będzie żeński molex. Na początku pomyślałem o wykorzystaniu przejściówki dla dysków MOLEX - SATA, ale gniazda MOLEX w takich przejściówkach są fatalnej jakości. Wyciąłem więc gniazdo ze starego dysku twardego i po prostu przylutowałem kable.

--------

Podłączyłem zasilacz ATX do C64. Teraz następna część diagnozy, która polega po prostu na dotknięciu paluszkami wszystkich układów scalonych. Dwa z nich są mocno ciepłe. Gdyby dłużej przyłożyć do nich palca, to aż parzy. Są to LH2464-12, czyli pamięć RAM. Do dyspozycji mam pamięć TMS4464-10NL z Karty Video od starego Compaqa, która po pewnej przeróbce powinna się nadawać i drugą płytę od C64, której jeszcze nie sprawdziłem. Na pewno jest kompletnie zdewastowana, ale być może pamięć działa.

----------

Podłączony do TV C64 wyświetla tylko czarny obraz. Spróbuję wylutować grzejące się układy, a w ich miejsce wstawić podstawki.

---------

Sprawdziłem sprawną Komodę. RAM jest tam wyraźnie chłodniejszy, choć pewne ciepło da się wyczuć. Ciepło może być normalnym objawem, jednak moja popsuta Komoda wydziela go w tym miejscu zdecydowanie za dużo. Padł więc RAM!

--------

Ciekawy Link: http://personalpages.tds.net/~rcarlsen/cbm/c64/c64cdiag.txt

--------

No i oto jest pytanie. Nie mam podstawek. Wylutować je ze starej płyty 486, którą kiedyś nieopatrznie usmażyłem?  Brak w pobliżu sensownego sklepu z częściami skutecznie hamuje moje eksperymenty.

Poprawiony: sobota, 30 listopada 2013 23:42
 
OTV Beryl PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 26 października 2013 08:28

Mam coś takiego w piwnicy. Jest zdekompletowany. Na razie będę zbierał informacje o tym telewizorze.

 

 

 

Beryl 101 Beryl 102
L1 PCC88 PCC88
L2 PCF82 PCF801
L3 EF183 EF183
L4 EF183 EF183
L5 EF184 EF89
L6 PCL84 PFL200
L7 PCL86 PCL86
L8 ECH84 ECH84
L9 PCL85 PCL805
L10 EAA91 EAA91
L11 PCF82 PCF82
L12 PY88 PY88
L13 PL500 PL500
L14 EY86 EY86
L15 A61-140W A61-140W

 

 

Brakuje: PCL86, PCL805, EA91, ECH84, Bezpiecznik 1.6A, Urwany TR21.

Poprawiony: niedziela, 27 października 2013 18:41
 
Watson RR5743 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 14 października 2013 15:20

Wstęp: Początkowo miał to być artykuł dla mnie. Takie zapiski online. Siedzę czasem w różnych miejscach, przy różnych komputerach i taka forma zapisu jest jak znalazł.

Moim początkowym celem było uruchomienie samego radia, co zresztą mi się udało. Przy okazji przyszło mi do głowy zapisać tu kilka spostrzeżeń.

Oryginalny artykuł: {

Cóż, tym razem jest to artykuł dla mnie i tylko dla mnie.

Ofiara: Boombox firmy Watson RR5743.

Objaw: Brak jakichkolwiek oznak życia.

Cel - Uruchomić Radio, ewentualnie magnetofon. Nie mam ambicji by przywrócić mu pełnię życia, bo na przykład laser nie działał zbyt dobrze już od lat.

Trudność - Całkowity brak dokumentacji - brak schematu.


Wzmacniacz Audio

TA8227P

 

}

 

OK, skąd się tu wziął schemat wzmacniacza? Jak już napisałem wyżej, nie mam żadnego schematu do tego sprzętu. Znalazłem wprawdzie jedną stronę, gdzie go oferują za cenę wyższą niż samego urządzenia, ale aż tak zdeterminowany nie byłem. Data Sheety poszczególnych układów składają  mi się w głowie w jedną całość. Urządzenie poskładane jest z układów referencyjnych. Układanka puzzli wydaje dość dobrze pasować. Przy okazji pomyślałem sobie:

Watson nie kojarzy się z niczym markowym. Nawet śledztwo w sieci nie daje pewnych wyników. Najlepiej wyjść z założenia, że jest to nie wiadomo co. A z czego jest zrobione to coś?

  • TA8227P -  Toshiba Semiconductor - LOW FREQUENCY POWER AMPLIFIER
  • AN6650  - Panasonic Semiconductor - Motor Control Circuits
  • KS57C0002 - Samsung semiconductor - 4-BIT CMOS Microcontroller
  • TA8127N - Toshiba Semiconductor - 3V AM/FM 1CHIP TUNER IC
  • SOH-A1U - SAMSUNG ELECTRONICS - Laser pickups & mechanism

 

Wyżej wymieniłem układy widoczne po otwarciu obudowy. Płyta obsadzona jest dwustronnie - po drugiej stronie znajdziemy jeszcze dwa układy, prawdopodobnie Samsunga, i moduł magnetofonu. Niestety sprzęt już skręciłem i nie mogę sprawdzić.

Do czego służy ta wyliczanka? W zasadzie samo powinno się rzucić w oczy. Praktycznie wszystkie te układy można znaleźć także w droższym markowym sprzęcie. Chciałem więc pokazać, jak cienka jest granica między SHIT a nie SHIT.

Czas przejść do sedna...

Mój Watson przeleżał w szafie prawie 10 lat. Oczywiście próbowałem go naprawić już wcześniej. zacząłem od zasilacza. Działał bez zarzutu. Kolejnym podejrzanym był wzmacniacz audio. Po zwarciu końcówki 1 i 12 okazało się, że wzmacniacz daje znaki życia. Kolejnym podejrzanym był tranzystor mocy, jedyny na płycie z radiatorem. Pomiary wykazały, że jest sprawny, ale na swoim mierniku już się parę razy przejechałem.

Cóż więc mogło być popsute? Pomyślałem o przełączniku toru audio. Taki przełącznik można zrealizować metodą mechaniczną i elektroniczną. Radio ma w sobie procesor, choćby do obsługi CD. Czyżby on kontrolował elektronicznym przełączaniem toru? (elektroniczny przełącznik toru nie wyklucza mechanicznego przełącznika. Sens taki, że za pomocą trzech styków można kontrolować całe urządzenie. Uprasza to bardzo mechanikę urządzenia)

Watsona wywaliłem do piwnicy.

Aż wziąłem go do łapek jakiś tydzień temu. Obejrzałem go... wyglądał źle, bo w skrzynce leżał nie poskładany przez cały ten czas. Jeszcze raz sprawdziłem wzmacniacz audio i pomyślałem, że połączę się kabelkiem bezpośrednio z tunerem - będę miał chociaż radio. Tuner to chyba najtrwalsza rzecz w każdym zestawie audio.

Nie ruszył...

Zrezygnowany obejrzałem ostatni raz płytę, żeby go kopnąć i pogrzebać i wtedy doszło do olśnienia. Przez całą długość płyty w okolicy mechanicznego przełącznika toru audio zobaczyłem ryskę... Nie, nie taką grubą na włos! Daleko cieńszą! Była ledwo widoczna gołym okiem. Ale pomiar nie pozostawiał złudzeń. Jest przerwa!

Jak załatać przerwę na tak cienkich ścieżkach? Nie mam jakoś super wyposażonego warsztatu - miernik, lutownica transformatorowa - nawet odsysacza brak. (w międzyczasie się poprawiłem.) Pomyślałem, że zrobię sobie bloba. Mówiąc po polsku: gdyby oczyścić lakier w miejscu pęknięcia i nasmarkać w tym miejscu umiejętnie cyną, to powinno się udać. nasmarkałem, jak pomyślałem! Odpalam Watsona... GRA!

Działa Radio i Magnetofon - nawet CD daje ślady życia!

Wkładam płytę do obudowy, odpalam sprzęt... gra jeden kanał i za cholerę nie mogę znaleźć, która ścieżka nie styka. Poprawiam luty, czym tylko psuję ścieżki jeszcze bardziej.

Może połączyć ścieżki kabelkami? Wyłamany jest przełącznik. Można go połączyć przewodami z wysepkami lutowniczymi innych elementów, do których prowadzi. To nie jest łatwe sprawdzić, dokąd dana ścieżka prowadzi. Ale przemęczyłem się - to może jeszcze jedno wyjaśnienie - nie robię tego aby zarobić, naprawić, mieć radio - chodzi wyłącznie o satysfakcję z postawienia trupa na nogi, o zabawę na sprzęcie, którego mi za bardzo nie szkoda.

Kabelki nie sprawdziły się! Watson grał - wciąż niestabilnie - czasem wystarczyło stuknąć palcem i było super, ale... przydźwięk był zawsze.

Więc? Kabelki to złe rozwiązanie, smark jeszcze gorsze. A drut od transformatora? Jest sztywny i można go formować tak, jak przebiegają śnieżki. Jest izolowany... Strawiłem wieczór, by wypróbować tej metody.

Drut formowałem starannie bezpośrednio nad dotychczasową ścieżką. Jeden koniec lutowałem do przełącznika, drugi bezpośrednio do ścieżki zeskrobując wierzchnią emalię - zawsze zachowując odstęp, by punkty lutownicze nie zwierały się. Grot lutownicy transformatorowej jest dla takich ścieżek zbyt duży, a lutownica zbyt mocna. Prawdę mówiąc to jest Hard Core. Nie polecam! Całość dla pewności zalałem klejem. Efekt? Watson gra stabilnie, można go opukiwać z każdej strony. Gra radio i magnetofon....

SOH-A1U

Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Gra magnetofon i radio, to czemu nie CD? Mój stary laser powinien być sprawny, ale prawdę mówiąc musiałem się już kiedyś posiłkować zwiększeniem jego mocy przy pomocy PR na głowicy lasera. Więc chyba sprawny, ale nie pewny.

No i wypatrzyłem taki w sieci za całe 16 zł! Ten typ lasera jest wciąż powszechnie stosowany. 16 zł? Za taką kwotę, można podjąć ryzyko.

Na laser czekałem dwa dni. W wielkiej gorączce zamontowałem go. Tutaj mała retrospekcja: Jak już napisałem, mój starczy laser też mógł być sprawny. Może trzeba było go porządnie wyczyścić? Zrobiłem to, rozbierając dokumentnie głowicę. Przy okazji zauważyłem, że mam totalnie rozwalony ogranicznik ruchu! Jak go zdjąć? Proste - wystarczy zdjąć z silnika talerz, na który kładzie się płytę CD. Talerzyk zdjąłem. Ogranicznik ruchu naprostowałem. Talerzyk założyłem z powrotem.

Wracamy do nowej głowicy: Zamontowałem ją w gorączce. Odpalam sprzęt i ZONG, KICHA, ZERO czyli NIC. Ach tak, laser jest zabezpieczony. Na płytce koło PR znajduje się blob, który trzeba usunąć. W ruch poszła moja lutownica z wbudowanym odsysaczem.

Odpalam Watsona... Głowica próbuje łapać ostrość, przesuwa się na początek płyty - do wewnątrz i zatrzymuje się...

No tak, ale czy ten ogranicznik ruchu, to tylko takie zabezpieczenie lasera, czy może mechaniczny element, który ma naprowadzać płytę na odpowiedni obszar dysku, jak to jest na przykład w stacjach floppy. W takim układzie miałoby znaczenie, czy ogranicznik załącza milimetr wcześniej czy później. Druga sprawa: jak już pisałem, musiałem zdjąć talerzyk na płytę CD. Wyszedłem z głupiego założenia, że nie powinno być możliwe wepchać go zbyt głęboko. Niestety w moim Watsonie można go wepchać prawie do samego spindle motor. Ustawienie talerzyka na właściwej wysokości, jest niezmiernie trudne.

Po wymianie lasera i wyprostowaniu i ogranicznika Watson wczytał katalog. Naciskam play i... nic. Ponowne włożenie CD i okazało się, że nie czyta płyty wcale.

Wysokość talerzyka? Dopchnąłem go... po pewnym czasie zauważyłem, że CD kręci się odwrotnie do wskazówek zegara. Najpierw chodzi dobrze, by po chwili zmienić kierunek.

Na jakimś forum doczytałem, że oznacza to poważne uszkodzenie, na innym, że pomogło zwiększenie mocy lasera.

To drugie wydało mi się mało prawdopodobne - parę razy już kręciłem laserem, także w tym Watsonie, i takiego efektu nie było.

Doczytałem na elektrodzie o regulacji śledzenia ścieżki. Nie mam schematu, nie wiem, od czego są poszczególne PR, ale ponieważ są w sąsiedztwie układów odpowiedzialnych z CD, to pokręciłem. Ale tym razem starannie oznaczyłem pozycję cieniutkim markerem. Nic to nie dało!

Więc może jednak wysokość talerzyka?

Jeszcze raz rozebrałem mechanizm. Ustawiłem talerzyk tak, by płyta była około 2 mm nad laserem - ktoś tak poradził na Elektrodzie. Piszę, że około, ale robiłem to z linijką w ręku. Niestety to nie jest ta skala precyzji, która gwarantuje sukces. Jeszcze raz ustawiłem ogranicznik ruchu. Wszystkie PR wróciły dokładnie, na ile się da, na swoje miejsca.

Skręciłem sprzęt, wsadziłem dość porysowaną płytę - zagrała, silnik kręcił w dobrą stronę.

Kilka razy jednak dało się usłyszeć przeskok głowicy - także na innej, zadbanej płycie.

Pomyślałem o korekcji trackingu, ale... na drugi dzień jakby samo przeszło.

SUKCES!

Oczywiście fajnie się pochwalić. Ale piszę to wszystko, bo w sieci jest bardzo mało informacji na ten temat. Tymczasem nawet drobiazg może być bardzo ważną wskazówką, na przykład, czy to możliwe, że silnik kręci się odwrotnie z powodu źle ustawionej optyki. Oczywiście!

Poprawiony: środa, 23 października 2013 21:31
 
HP PAVILION DV5 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 14 października 2013 12:24

.

Objaw: Nie działa wyświetlacz. Komputer startuje. Monitor zewnętrzny działa.

Oględziny: Komputer sprawia wrażenie, jakby upadł. To wbrew pozorom nie jest zły znak.

Otwarcie:

w tym przypadku nie musiałem otwierać całej obudowy. Górna pokrywa laptopa jest dwuczłonowa. Wystarczy odkręcić górny panel, który trzyma się na dwóch śrubach w skrajnych rogach komputera od strony wyświetlacza. Odkręcamy śruby, panel podważamy z wyczuciem. Nigdy nie stosujemy brutalnej siły!

Po zdjęciu panela zobaczymy mocowanie klawiatury. Odkręcamy wszystkie śrubki. Klawiatura mocowana jest dodatkowo od spodu dwoma śrubami. Otwory są zaznaczone symbolami klawiatury,

Przyczyna awarii: Uszkodzenie mechaniczne doprowadziło do wyrwania wtyczki sygnałowej wyświetlacza. Wystarczyło ją docisnąć.

Naprawa: Niestety uszkodzeniu uległo całe osadzenie zawiasu. W tym komputerze jest ono mało solidne. Na jednym zdjęciu widać pękniętą tulejkę osadzoną na bolcu od wtyczki do gniazdka sieciowego. Średnica pasuje idealnie. Po docięciu do wymiaru obie części tulei zostały połączone poprzez wsunięcie doń bolca z naniesioną warstwą kleju. Kleju nie dajemy dużo, bo bolca nie da się potem wsadzić. Ta faza udała mi się idealnie, ale zabieg ten sprawi, że wyświetlacz / klapa komputera będzie osadzony na spodniej obudowie. To za mało, żeby było stabilnie. Okazało się, że także chassis komputera jest oddzielone od tulei z powodu pęknięcia. Musiałem je skleić. Dla pewności zalałem całość klejem epoksydowym.

Wtopa... Cóż... miałem nadzieję, że chassis ustawi się właściwie pod własnym ciężarem. Tak się nie stało! Po założeniu górnego panelu, powstała cienka szczelina. Całość była bardzo stabilna, ale szczelina... to pewna plama na samozadowoleniu. Dolna pokrywa komputera była wystarczająco zdeformowana, by sprężynując przeciwstawić się jego wadze. Dlatego - jeśli zajdzie taka potrzeba - rób starannie i delikatnie dociąż sklejany komputer!

Właściciel mimo wszystko b. zadowolony. Szczelinę zamaskowałem własnym patentem. Połączenie musi być stabilne za wszelką cenę. W przeciwnym razie ułamie się metalowa część zawiasu. Dlatego jeśli masz dylemat, nie żałuj kleju. Lepsza szpara niż złamany zawias.

Poprawiony: sobota, 30 listopada 2013 10:59
 
ASUS K50C i Kamera do góry nogami PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 09 października 2013 12:51

Wydawało by się, że nie ma nic prostszego. Kupiłeś Laptopa, wchodzisz na stronę producenta i ściągasz najlepsze sterowniki z możliwych.

No ale... bardzo często okazuje się, że ten sam model komputera wyposażany bywa w dwie różne karty video, trzy różne karty wifi, jedenaście modeli kamer.

Windows XP w miarę dobrze wykrywał sprzęt z lat swojej świetności. Jednak im nowszy sprzęt, tym z wykrywaniem gorzej.

W przypadku Asusa K50C zdarza się, że XP instaluje do tej kamery sterownik typu generic. Działa idealnie, ale obraz widzimy do góry nogami. Możliwe, że odpowiedni wpis w rejestrze postawi taki obraz na nogi, ale zabieg ten nie doda żadnych innych możliwości konfiguracyjnych.

Więc? Dobrze by było ściągnąć sterowniki od producenta. Ten jednak oferuje ich kilkanaście rodzajów i wcale nie jest tak, że działa tylko jeden.

Możemy spotkać się z 3 wariantami:

  • Sterownik nie działa wcale
  • Sterownik działa, ale Skype go nie trawi
  • Sterownik działa jak trzeba

 

Jak zatem bez błądzenia znaleźć ten właściwy?

Wchodzimy do: Panel Sterownia - System - Menedżer Urządzeń:

Prawy przycisk myszy - Właściwości

Wyżej widzimy Hardware ID. Od biedy możemy ten ciąg znaków wrzucić w Google. Na pewno coś znajdą.

My jednak wracamy na stronę producenta, który pod każdym ze sterowników podaje też Hardware ID kamery, z którą ten sterownik działa.

 

Metoda może sprawdzić się także w przypadku innych urządzeń, których XP nie potrafi rozpoznać. A jest ich niemało!

Poprawiony: piątek, 24 stycznia 2014 13:00
 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 7 z 46

Who's Online

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 

bottom
top

Latest News

Popular


bottom

Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla 1.5 template discount linux hosting Valid XHTML and CSS.