Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

w budowie

Postawiłem DOSa... kilka minut na zrobienie filmu i to by było na tyle. Na tyle? Co to właściwie oznacza postawić DOSa?

W najprostszym przypadku należało zrobić "sys a: c:" To wystarczyło by dysk twardy startował, a te kilka najważniejszych funkcji było dostępnych.

Załóżmy sobie, że mamy rok 2016 i chcemy postawić Windows 7 na kilkuletnim komputerze. To wariant najprostszy, bo kilka lat na rynku oznacza, że sterowniki są dostępne. To samo dotyczy nie tylko sprzętu, ale i samego systemu operacyjnego. Nowy system może mieć problem z bardzo starym sprzętem, ale również z bardzo nowym, czasem zdarza się, że ma go z czymś, z czym nie powinien mieć.

System zainstalowany. Na co nam pozwala?

  1. Uruchamiać inne programy
  2. Obsługuje kartę graficzną
  3. Obsługuje kartę muzyczną
  4. Obsługuje katę sieciową
  5. Obsługuje urządzenia pamięci masowej
  6. Ma przeglądarkę internetową
  7. Ma prosty program do edycji tekstu
  8. Ma notatnik
  9. Ma menedżer plików
  10. Pozwala na operacje na plikach.
  11. Ma narzędzia pozwalające na manipulację dyskiem
  12. ...

 

DOS oczywiście DOSowi nie równy, więc na sam początek ograniczmy nasze pole analizy do DOS 6.22. Co to znaczy postawić DOS 6.22?

Jak już napisałem wcześniej, istnieje prostsza metoda na instalację systemu DOS, gdzie wystarczy wklepać sys a: c:, gdzie a to litera napędu dyskietek, a c to litera dysku twardego.

Co daje nam taki rodzaj instalacji? Taki dysk stanie się po pierwsze bootowalny i dotyczy to nie tylko dysku twardego, ale też potraktowanych w ten sposób dyskietek. Na dysk docelowy zostanie przeniesiony kernel DOSu i wszystkie jego wewnętrzne polecenia - akurat te najbardziej podstawowe. Taki zabieg w zupełności wystarczy, by dało się uruchomić grę, operować na strukturze dysku, kopiować, kasować, zmieniać nazwy plików. DOS to jednak komendy nie tylko wewnętrzne, ale ii zewnętrzne. Do takich komend należy "format" (format a:), więc tak postawiony system nie będzie zdolny do formatowania dyskietek, nie będzie zdolny do powielania systemu, nie pozwoli na manipulacje strukturą dysku, bo do tego służy zewnętrzna komenda fdisk. Ma więc całą masę ograniczeń, ale w pewnym sensie stanowi kompletny system operacyjny, przy pomocy którego można wiele zdziałać, na pewno więcej niż z gołym kernelem Windows 10 :).

Pełna instalacja DOS 6.22 wymagała zainstalowania oprogramowania z 3 dyskietek instalacyjnych. Instalator nie tylko kopiuje odpowiednie oprogramowanie, ale też inicjuje dysk, jeśli nie jest on podzielony na partycje, to tworzy partycję systemową, czyni ją startową, ustawia stronę kodową systemu, czyli język - albo raczej alfabet, jakiego będzie on używał. Dla początkującego to kawał użytecznej roboty, choć użytkownik zaawansowany dałby radę i bez tej pomocy.

Po udanej instalacji użytkownik miał:

  1. Możliwość Uruchamiania innych programów - w tym gier, a także innych systemów operacyjnych!
  2. Obsługa karty graficznej w trybie znakowym. Bardziej zaawansowane możliwości graficzne zależały nie od systemu DOS, tylko od programisty tworzącego konkretną grę, czy innych program. Zwykle gry oferowały obsługę standardu VGA (te z czasów DOS 6.22), czyli 256 kolorów i rozdzielczość 640x480 pikseli. Również Windows 3 używał domyślnie tych ustawień. Istnieją jednak gry, które umożliwiają ustawienie wyższej rozdzielczości - na przykład Descent 2, przeglądarki graficzne i filmowe jak QuickView, czy wspomniany już Windows 3.
  3. Muzyka: Nie... i jednocześnie tak. Podobnie jak obsługę grafiki, DOS oddawał obsługę muzyki w ręce programistów konkretnych aplikacji. Sam w sobie nie pozwalał na usłyszenie czegokolwiek. Czemu więc napisałem "jednocześnie tak"? Bo przewidziano w nim możliwość używania sterowników zewnętrznych. Mamy więc sytuację podobną ja z Windows, kiedy system nie znalazł odpowiednich sterowników. Windows oczywiście nie zagra, a jakoś nikomu nie przyjdzie do głowy stwierdzenie, że Windows nie spiera karty muzycznej. Podsumowując: DOS nie zagrał sam z siebie, ale dawał możliwość używania sterowników. Gros pracy spoczywało na programiście konkretnej aplikacji.
  4. Karta sieciowa. DOS nie dawał żadnych możliwości sieciowych. Możliwe, że sam gdzieś użyłem na moich stronach takiego sformułowania, ale nie jest to prawdą, a pewnym skrótem myślowym, bo użycie 3 dyskietek instalacyjnych nie dawała żadnego dostępu do sieci. A jednak: jądro DOS przewidywało instalację sieci. Tutaj nie tylko sterownik był bardzo ważny, albo.. sterownik sam w sobie nie byłyby w stanie udostępnić nam sieci, gdyby kernel nie przydzielał mu odpowiednich zasobów (nie był zdolny do pewnych przekierowań - poważniejsze strony używają sformułowani "redirector"), bo DOS 6.22 to nie system wielozadaniowy. Jednocześnie działa na nim tylko jedna aplikacja. Sieć wymaga nasłuchu przez cały czas i jest to prawdziwe działanie w tle, znany z DOS TSR to trochę za mało.
  5. Obsługa urządzeń masowych. DOS - DISK OPERATING SYSTEM. Już sama nazwa wskazuje, że jeżeli DOS służył do czegoś, to szczególny jego nacisk padał na obsługę wszelkiego rodzaju współczesnych mu dysków. Trzeba pamiętań, że obsługa dysku opiera się na dwóch warstwach  - sprzętowej i logicznej. DOS zapewniał na tę drugą, a tę pierwszą BIOS. Zwykły user tak na oko nie jest w stanie wyłapać, co zawdzięcza BIOSowi, a co DOSowi. Nie wchodząc w szczegóły: DOS dawał  możliwość użycia współczesnych sobie dyskietek i dysków twardych, decydował o strukturze plików, dyskach logicznych, maksymalnej wielkości partycji, a BIOS czasem narzucał ograniczenia co do wielkości dysku twardego. Dlatego nie bądź zdziwiony, jeśli włożysz do starego komputera dysk wielkości 800MB... a on nie zadziała. W historii wystąpiło kilka barier - ostatnią była wielkość pliku na partycji FAT 32, czy ilość używanej pamięci RAM w systemach 32 bit. Dla nas ważne jest, że DOS obsługiwał współczesne sobie dyski i dyskietki sam z siebie - nie potrzeba było sterowników. Wyjątkiem był CD-ROM, który początkowo wymagał sterownika dedykowanego pod konkretny model.
  6. W czasach DOS nie istniały przeglądarki internetowe dla tego systemu. Istnieją dzisiaj - ARACHNE oraz DILLO.
  7. Prosta edycja tekstu? Tak, system zawiera program edit. Mniej więcej to samo, co współczesny Notepad, ale w wersji znakowej.
  8. Notatnik - patrz punkt 7. Pierwotnie rozbiłem te wda punkty myśląc zapewne o programach Wordpad i Notepad. W czasach DOS nie było chyba takiego podziału. Był albo prymitywny Edit, albo jakiś ówczesny komercyjny edytor tekstu dla DOS. Goły system pozwalał tylko na podstawową edycję tekstu, w tym również bez żadnego edytora :).
  9. Menedżer plików? O ile dziś jest w zasadzie koniecznością, to w czasach DOS niezupełnie. Ale!!! DOS miał taki menedżer i nazywał się DOSSHELL. W wersji 6.22 nie było go na wspomnianych 3 dyskietkach, ale podobno istniała też 4! Jako legalny użytkownik DOS 6.22 tej czwartej dyskietki nie dostałem.
  10. Oczywiście pozwala na operacje na plikach i do tego wręcz służy.
  11. FORMAT i FDISK to zewnętrzne komendy DOS. Pozwalały na pełną kontrolę nad dyskiem, a funkcjonalnością ustępują dzisiejszym tym, że nie ma mowy o zmianie wielkości partycji. Raz ustawiona, jest ustawiona aż ją skasujesz.

 

I można by jeszcze wiele napisać o systemie DOS. A nas interesuje pytanie, co to znaczy postawić DOS? Odpowiedź nasunęła mi się tu sama: w zasadzie to samo, co postawić Windows. Postawiony jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nie wtedy, kiedy instalator kończy działanie. Różnica jest taka, że Windows z reguły znajduje sobie sam stery do karty graficznej, czy sieciowej, czasem rozpoznaje wszystko, a DOS możemy porównać do Windows, który nie rozpoznał niczego i samemu trzeba sobie radzić. Takie rzeczy też się zdarzają!

Może na zakończenie: DOS to nie PnP. Czasami trzeba było otworzyć obudowę i znać sprzęt.

 

DOS 6.22 - Norton Commander - Anno Domini 1994

Poniższy tekst powstał przed 2014, możliwe, że w 2009. Łezka się kręci na myśl o systemie DOS6.22, ale kiedy patrzę na tekst również. Po przeczytaniu nasunęła mi się pewna uwaga. Dziś programy instalacyjne są normą. Programy wymagają dziesiątek wpisów do rejestru, potrzebują różnych informacji, czasami trywialnych jak wersja językowa, nazwa użytkownika, login. W czasach DOS czegoś takiego jak rejestr systemowy nie było, a nie do każdego programu wymagany jest login itp. Do takich programów należy Norton Commander. I mimo, że posiada on instalator, to w zasadzie wystarczy odpowiedni katalog mało elegancko skopiować na twardy dysk w odpowiednie miejsce. Wyjątkiem są programy, które robiły wpisy do pliku autoexec.bat i config sys. W ich przypadku instalator jest bardzo pożyteczną rzeczą.

DOS 6.22 - Soundcard

Dźwięk... w komputerach domowych był oczywistością. Wszystkie Ataryny, Commodory i Amigi wydawały z siebie dźwięki. Brzmienie C64 to brzmienie dla wielu kultowe do dziś. Nic nie brzmi jak SID!

Tymczasem stary dobry grzyb, IBM PC wbudowany miał malutki cherlawo popiskujący głośniczek. Kiedy słyszę, jak brzmi, kiedy gram w starego poczciwego Pinballa, jestem w szoku, że programiści w taki stopniu umieli wykorzystać coś, czego producent chyba nie przewidział.

Czy to jakaś plaga!? Sędzia szczecińskiego sądu okręgowego przyłapana na oszustwie w supermarkecie. Przeklejała ceny na przewodnikach...

Podkategorie

To, co tutaj widzicie, nie służy ośmieszaniu polskich policjantów ani żadnej akcji przeciwko nim. W państwie Donalda Tuska dostają oni coraz więcej uprawnień, coraz więcej elektronicznych oczu śledzi każdy nasz krok i aż  zachodzi pytanie - kim są ludzie którzy mają nad nami wielką władzę, a my w stosunku do nich coraz mniej praw. Jak powiedział niedawno poseł Zemke, podsłuchuje nas 9 różnych służb. TVN24 z 26.10.2009 pisze o tym, że podsłuchuje nas także fiskus. Ciekawy jestem, kim są ludzie, których Donald obdarza prawami... co na ich temat można znaleźć w zwykłych polskich portalach internetowych, jak często o nich Piszą.

Policjanci nie są ludźmi z innej gliny niż my wszyscy. Dlatego: czy ma sens budowanie policyjnego państwa? Tylko temu suży ta strona. I może jeszcze jedno: Wiadomo, że kradną wszyscy. Miałem kiedyś kolegę, który pracował w siechi supermarketów Real. Mówią mi, że kradną biedacy, policjanci, ale i sędziowie. To nie zależy od statusu ani majątku. Jednak portale piszą dość często o policyjnych wybrykach, czasem o prokuratorach, prawie nigdy o sędziach. Obawiam się, że częstotliwość prdasowych donosów jest odwrotnie proporcjonalna do władzy i najczęściej pisze się do fakto o tych najuczciwszych.

Skip

Czerwone SF? A co to takiego? Poniżej widzicie pierwsze zdjęcie ciemnej strony księżyca wykonane przez Lunę 3.

Niewyraźne? Wygląda jak kserokopia kserokopii? Tak! I tym bardziej jest cenne, bo jak nic innego pokazuje rozpaczliwe dążenie człowieka, by sięgać "where no man has been before..."1

Łuna 1, znana była jako Mieczta (Мечта – ros. marzenie)... Jeżeli fabryką marzeń radzieckich uczonych były kosmodromy, to fabryką marzeń dla ubogich było radzieckie kino. I właśnie o kinie ma traktować ta strona. Niestety obie fabryki marzeń były za żelazną kurtyną, gdzie leżała Polska, mocno reglamentowane. Być może wszystkich fimów SciFi wyprodukowanych w krajach demokracji ludowej jest nawet mniej niż odcinków Star Trek. Tym bardziej więc były cenne i wyczekiwane przez takich maniaków ja, noszących głowę w chmurach, a nawet ponad chmurami... gdzieś tam w przestrzeni.

A że na rękach i nogach nosiliśmy łańcuchy komunistycznego reżimu, unieść się w kosmos chcieliśmy jeszcze bardziej.

To były lata entuzjazmu związanego z kosmicznym wyścigiem, choć mi osobiście było trochę obojętne kto wygra. Ważne było tylko to, że dziś o kosmosie wiem więcej niż wczoraj...

No i mieliśmy też Lema... którego także zaraził w pewnym stopniu ten entuzjazm, a który miał wielki wpływ na myślenie wielu Polaków, w  tym i mnie.

Urodziłem się w strefie wpływów ZSRR, w czasach, gdy wynaleziono pierwszy procesor 4004, na księżycu stanął człowiek, a w Polsce generał Jaruzelski mordował Polaków. Czy tego chcę, czy nie, uformował mnie sowiecki komunizm, kosmiczny entuzjazm wynikający z walki dwóch mocarstw i polska szara rzeczywistość tamtych lat.

To co znajdziecie niżej to także moja młodość. Rzewnie do niej wracać. To były smutne czasy, rozjaśniane czasem ruskim filmem SciFi, naznaczone terrorem na ulicach Pragi, ale i poczuciem bezpieczeństwa u mamy. Dlaczego by tego nie wspominać? Dlaczego wyrzekać się tego, czym jesteśmy?

Może jeszcze słówko o istocie kina. Kino ma być muzą, która bawi... i ktoś mógłby mnie zapytać: a gdzie w tym ruskim kinie jest zabawa?

Bądźmy jednak sprawiedliwi - ZSRR nie ma od 20 lat. Technika kręcenia filmów zmieniła się totalnie. Nie oczekujmy efektów, do jakich przyzwyczaił nas Matrix, czy choćby Star Wars. Widz z tamtych lat nie miał tego porównania, więc i oddziaływanie tych filmów było większe. Nasza wrażliwość nie była jeszcze tak zagłuszona efektami.

Cóż - jednak nie jesteśmy w stanie oderwać się o rzeczywistości, w jakiej tkwimy teraz. I gdzie tu przyjemność? Otóż przyjemność widzę w sferze intelektualnej i jeszcze bardziej poznawczej. Te filmy do katapulta w minione czasy, i choć SCIFI traktuje głównie o przyszłości, to jednak zawsze widzimy w nich ich współczesność, a przede wszystkim ludzkie marzenia i oczekiwania na temat postępu. W najstarszych filmach rzuca się w oczy jeszcze jedno, czego w dzisiejszych filmach już nie ma: OGROMNY ENTUZJAZM zdobywców kosmosu.

 

1. Gdzie żadnego człowieka dotąd nie było. Cytat ze Star Trek

..

Co rusz czytam teksty piewców PRL. Jak to było wspaniale... Wszyscy mieli pracę. PRL dał wieśniakom wykształcenie... itd... itp...

Jak było naprawdę?

Zapewne nie ma jednej prawdy. Kiedy Hermaszewski opowiada, jak jego owdowiała matka przyjechała do Polski i wykarmiła tu swoje pięcioro dzieci, wykształciła je, a jej syn poleciał w kosmos, to ja mu wierzę, gdy twierdzi, że PRL dużo mu dał.

Chcę tutaj napisać o rzeczach, które sam widziałem, o moich przemyśleniach. Nie mam patentu na wiedzę absolutną. Mogę się mylić. Wierzę jednak, że było tak, jak o tym piszę... tylko tyle.