Just a Message in a bottle. Vintage Calculator inside...

Obejrzałem ostatnio wiele filmów poświęconych starym odbiornikom radiowym. Szczególnie spodobał mi się kanał niejakiego shango066.

Facet wyciąga radio z kanału, włącza do sieci, czasami wymienia jakąś lampkę i... po 30 minutach mamy działające radio. Jak się tak bliżej tym filmom przyjrzeć, to prócz kondensatorów najbardziej śmiertelnym elementem są właśnie głośniki. Mało który jest cały, jeśli radio nie leżało w sprzyjających warunkach!

I tak właśnie było z moimi głośnikami od radia Berlin Paganini, rocznik 1954.

Chciałbym tu opisać moją drogę przez mękę. Temat nabrzmiał na tyle, że wychodzi już poza wątek związany z samym radiem.

Bohater tej opowieści

Cóż... muszę przyznać, że radio dostałem sprawne. Chciałem pomalować nadgniłą obudowę, wyjąłem więc chassis i wziąłem się za piłowanie. No ale nadgnite było bardziej niż myślałem, więc mi zeszło. Aż pewnego dnia wracam do domu, a tu rewolucja: radio przeniesione w kąt, głośniki poukładane jeden na drugim, tak że magnesy powgniatały membrany.

A że jestem dziwnym typem wzrokowca, jak mi ktoś ruszy z miejsca sprzęt, to już nie umiem złożyć z pamięci. I tak przeleżało w piwnicy z 10 lat, a może i więcej.

w budowie

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1486204.html

Do tematu zabierałem się już kilka razy, bo temat to ryzykowny. Moja przygoda z elektroniką zaczęła się gdzieś w połowie lat 80, kiedy tranzystory produkowaliśmy już dość znośne, zwykłe stołowe radio z tamtych lat prawdopodobnie pracowałoby do dziś, gdyby ktoś nie wywalił go na śmietnik, a i jego awaryjność była taka, że zwykły początkujący elektronik w tamtym czasie o torze radiowym praktycznie nie ma pojęcia - nie trzeba było naprawiać. Inaczej starzy elektronicy, ci którzy budowali radia i wzmacniacze, bo w ich czasach miało to sens. Musieli poznać swoje urządzenia od podszewki. Ich watro posłuchać, ale trzeba pamiętać, że środowisko jest to mało przyjemne. Oczywiście każdy pożarł wszelkie rozumy i każdy wie najlepiej i nikt inny nie zbudowałby takiego sprzętu jak oni, a w ogóle wszyscy inni robili to źle. I w zasadzie każdy inny jest matołem.

Wkrótce

Problem?

Radio działa, ale nie działa. Odkryłem w środku oderwany magnes od głośnika. Próbowałem go wkleić, co prawdopodobnie wypchało cewkę do przodu. Innymi słowy: nie weszła w szczelinę, ale klej zdążył chwycić. Wymiana głośnika, albo całkowite jego rozebranie. Radio na jednym zakresie szumi. Na pozostałych nic nie słychać.

---

27 Mai 2016

Udało mi się złapać PR 1 na długich i to w miejscu, gdzie powinno być na skali. Wprawdzie długie są chyba najmniej podatne na rozstrojenie, ale i tak szacun.