DOS 6.22 - Norton Commander - Anno Domini 1994

Poniższy tekst powstał przed 2014, możliwe, że w 2009. Łezka się kręci na myśl o systemie DOS6.22, ale kiedy patrzę na tekst również. Po przeczytaniu nasunęła mi się pewna uwaga. Dziś programy instalacyjne są normą. Programy wymagają dziesiątek wpisów do rejestru, potrzebują różnych informacji, czasami trywialnych jak wersja językowa, nazwa użytkownika, login. W czasach DOS czegoś takiego jak rejestr systemowy nie było, a nie do każdego programu wymagany jest login itp. Do takich programów należy Norton Commander. I mimo, że posiada on instalator, to w zasadzie wystarczy odpowiedni katalog mało elegancko skopiować na twardy dysk w odpowiednie miejsce. Wyjątkiem są programy, które robiły wpisy do pliku autoexec.bat i config sys. W ich przypadku instalator jest bardzo pożyteczną rzeczą.

 

DOS 6.22 pracował w trybie tekstowym. Aby skopiować jakiś plik należało wpisać:

copy readme.txt c:\mydoc

W powyższym przykładzie skopiowano z katalogu bieżącego plik readme.txt do katalogu mydoc na dysku c.

Wystarczy kilka takich operacji, aby spytać się, czy nie dało się szybciej? W końcu komputer ma upraszczać życie, a nie je komplikować.

Odpowiedź jest prosta: dało się! Ale problem rozwiązał Norton Commander, a nie żaden produkt Microsoftu. Microsoft wypuścił wprawdzie program o nazwie Dosshell, ale chyba sam w niego nie wierzył, bo choć był dostępny we wcześniejszych wersjach DOSu, to w wersji 6.22 już go nie ma.

Trudno się dziwić - Norton Commander był królem i trudno wyobrazić sobie DOSa bez niego. Każdy szanujący się "dosowiec" zaczynał tuning systemu od instalacji tego programu.

Ja też zaraz do zrobię!

Włączam komputer! Wkładam pierwszą z trzech dyskietek instalacyjnych.

Po chwili wpisuję "a:", a zaraz potem wpisuję "dir".

Widzę, że w katalogu jest plik install.exe. Już wiem, od czego zacząć - wpisuję install:

Instalator proponuje wybór trybu wyświetlania - na interesuje tryb kolorowy. W 1994 rzadkością były monitory czarnobiałe, chociaż się zdarzały. Wciskamy więc "Enter". Od raz rzuca się w oczy jedna rzecz - nie wpisujemy tu niczego ręcznie. Po prostu kursorem wybieramy odpowiednią pozycję i wciskamy "Enter"

Powyżej widzimy informację, o zmianach, jakich dokona instalator. Znowu wciskamy "Enter"

Wybieramy rodzaj instaklacji. Mnie interesuje pełna instalacja, więc naciskam po prostu "Enter"

Wyżej: Wybieramy katalog instalacji. Odpowiada mi domyślny, więc naciskam po prostu "Enter"

Zaczyna się kopiowanie, a po chwili proszeni jesteśmy o włożenie drugiej dyskietki:

Wkładamy drugą dyskietkę i naciskamy "continue"...

Instalator znowu kopiuje pliki:

A po chwili jesteśmy proszeni o włożenie trzeciej dyskietki:

Wkładamy trzecią dyskietkę i naciskamy "Enter". Widzimy jak rośnie pasek postępu, aż wreszcie:

Nie pozostaje nam nic innego, jak znów nacisnąć "Enter".

I tada... widzimy jeden panel programu Norton Commander. Wystarczy nacisnąć F9, a pokaże się górny panel Przechodzimy do sekcji /commands/configuration i zaznaczamy opcje menu "bar always visible" oraz clock. Oszczędzi nam to wciskania za każdym razem klawisza F9, gdy będziemy chcieli skorzystać z menu, czyli dość często. A zegarek - niech użytkownicy Visty nie myślą, że DOS nie oferował zegarka!