W środku znajduje się bajka z moim tłumaczeniem - z tej strony.

Po prostu musiałem się pochwalić!

Sporo osób tu zagląda, więc dołączam linka:

Jaś i Małgosia

Cóż... pod ostatnim artykułem nie ma JComments, a nie chcę się rządzić, więc skomentuję tutaj.

Moje doświadczenie z grimm.cba.pl i reklamami wygląda tak:

Dawniej w Internet Explorer - przeglądarce, której nie cierpię, nie rozumiem i używam tylko pod przymusem (czyli od pewnego czasu właściwie w ogóle) - strona była tak zawalona reklamami, że właściwie ciężko było ją poznać. Z ciekawości sprawdziłam przed chwilą jak to wygląda dziś - reklam jest ZERO.

I w kompie stacjonarnym, i w laptopie moją domyślną przeglądarką jest Mozilla Firefox, a stroną domową grimm.cba.pl. Reklamy? Jeśli na próbę wyłączę AdBlock Plus, to wyskakuje mniej lub bardziej upierdliwa reklama na górze strony i nic poza tym. Gdy ABP jest włączony reklam praktycznie nie ma, czasem tylko pojawia się coś nowego, ale wystarczy zablokować raz i nie ma problemu.

Z kolei w pracy korzystam z Opery. Można w niej zainstalować ABP, ale trzeba by uzyskać zgodę od szefa. Z tą zgodą nie byłoby problemu, gdyby mu wszystko uzasadnić i wyjaśnić, ale... pod Operą reklamy na grimm.cba.pl nie są ani zbyt częstym, ani zbyt upierdliwym gościem, więc szkoda zachodu na tłumaczenia i instalowanie ABP.
(Choć z tymi reklamami pod Operą to też nie jest tak całkiem jasne, bo np. na tibi-et-igni.cba.pl są częściej niż na grimm.cba.pl, ale też tylko u góry.)

Jak widać kwestia reklamy to nie taka prosta sprawa. Wszystko zależy jak leży, a czynników wpływających na ilość, wygląd i wyświetlanie się reklam jest tyle, że... wolałabym nie zaczynać o tym myśleć.

Pozdrawiam

BSa

 

https://familysearch.org/search/collection/list#uri=http://hr-search-api:8080/searchapi/search/collection/1867931

http://www.rymarczyk.pl/bazy.html

 

Wchodzę sobie na własną stronę, a tu full reklam i wyskakujące okna. Właściciel serwera musi na czymś zarabiać, ale ingerując w treść artykułów i wprowadzając agresywne reklamy, chyba przegiął.

Chyba się dogadałem z gościem. Wkrótce wszystko wróci do normy.

 

Niżej widzicie listę bajek, ze strony, której autor ukradł moje bajki.

Można je poczytać, a wkrótce zobaczyć, których tekstów jestem autorem, a muszę przyznać, że nie wszystkich. Postanowiłem odwrócić sytuację. Co do dalszych kroków jeszcze się zastanowię.

Legenda

  • Czerwony - Autor nieznany
  • Zielony - Autor Jacek Fijołek, czyli piszący te słowa
  • Skreślony - Brak
  • Niesprawdzony

 


 

1. Błąd: Wilk i 7 Koźlątek

2. Zmieniony tytuł

Popatrzcie, jak kradnie się teksty. To jest 10 lat mojej pracy. Wiem, że nie pracowałem ciurkiem, ale jednak. Mam dość. Zawieszam projekt.

Wszystkie konta zostały wyłączone. Złodziej ukradł tylko to, co nie wymagało rejestracji.

Byłem GŁUPI!

 

Dla ścisłości: Nie wszystkie bajki po polsku na tej holenderskiej stronie są mojego autorstwa. Pewnie admin okradł nie tylko mnie, ale też innych - trudno powiedzieć, bo nazwiska tłumaczy zostały usunięte. Jak już napisałem - ukradł to, co było dostępne bez rejestracji. I oto był właśnie jej sens. Jednak na konieczność rejestracji ludzie reagowali z rezerwą. Większość woli nie czytać i nie rejestrować się. W efekcie końcowym prawie połowy bajek na tej stronie nie czytał nigdy nikt prócz mnie i drugiego admina. Po co mieliby czytać, po co mieliby się rejestrować, skoro moje rzeczy można znaleźć gdzieś indziej, tyle że bez nazwiska i bez konieczności rejestracji. Moja mitologia nordycka zasila dziesiątki internetowych witryn: 90% z usuniętym nazwiskiem autora. A przecież wszystko robiłem za darmo, pozwalałem wykorzystywać swoje prace dowolnie, byle nie komercyjnie, jeśli ktoś tylko zapytał...

Nie jestem miłośnikiem wybujałych praw autorskich. Przeciwnie. Ale widzę tu pewien problem i to zasadniczy. Kiedy ściągasz jakiś film, to nie wycinasz końcowych napisów, nie wmawiasz światu, że praca była anonimowa. W przypadku moich bajek tak właśnie się dzieje.


A kosztowało mnie to naprawdę masę pracy. Język tych bajek już dzisiaj nie istnieje, dlatego jest takim skarbem dla Niemców. Tłumaczenie niektórych kawałków to był prawdziwy koszmar, mimo że mam u boku kogoś, kto zna niemiecki jak ten pierwszy język...

Ale co tam tłumaczyć...

Miałbym naiwną prośbę, jeżeli ktoś będzie korzystał z tej holenderskiej strony, a może i innej, gdzie jest system komentarzy, to niech doda komentarz, że to i owo zostało skradzione.