Tym razem chciałbym napisać, jaką ścieżkę przeszły odbiorniki radiowe w moim domu. Mowa będzie o sprzęcie, który fizycznie mam, a w większości przypadków także używałem w stosownej epoce.

Najstarszym radiem w mojej kolekcji jest radio RFT PAGANINI. Konstrukcyjnie jest to model z 1954r, a historia początków mojego egzemplarza oscyluje od 18 listopada 1955 do grudnia tego samego roku. Do użytku wszedł więc na samym początku 1956.

Radio ma dość znaczne wymiary za sprawą trzech głośników, z których jeden jest prawie identyczny jak polski GDN20/40/14 i ma prawie 20 cm średnicy. Prócz niego zamontowano dwa głośniki średniotonowe o średnicy 15cm. Jak na dzisiejsze czasy są to dość spore wymiary. Zdradzają od razu pozycję tego odbiornika na rynku. Określiłbym ją jako średnia klasa wyższa. Trzeba sobie uświadomić, że obecność tych głośników, to ekwiwalent kolumny głośnikowej HiFi z połowy lat 80. Jednej kolumny, bo PAGANINI to oczywiście radio monofoniczne.

CBA weszło do gabinetu dyrektora Sądu Okręgowego w Krakowie, pomieszczeń w Centrum Zakupów Dla Sądownictwa i w krakowskim sądzie apelacyjnym. "Sprawa jest rozwojowa" - twierdzi Biuro.

W połowie grudnia funkcjonariusze CBA z Rzeszowa zatrzymali pięć osób, w tym dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzeja P., główną księgową sądu Martę K., byłego dyrektora Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcina B. i dwoje biznesmenów. Jak informowało wówczas CBA, śledztwo dotyczy korupcji, przywłaszczenia mienia oraz niegospodarności na wielką skalę.

Jednoznaczne ekspertyzy i długie śledztwo ws. wypadku sędziego TK. Usłyszy zarzuty?

„Gazeta Wyborcza” opisuje sprawę kraksy sędziego TK sprzed niemal 1,5 roku. Od tego czasu nie ustalono winnego wypadku, a „GW” informuje, że opinia biegłego wskazująca na winę sędziego Lecha Morawskiego została podważona w Prokuraturze Krajowej. Nastąpiło to przed wysłaniem do TK wniosku o uchylenie sędziemu z nadania PiS immunitetu, co według informacji dziennika mieli zamiar zrobić śledczy z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Podkategorie