Próbują ukarać pijanego prokuratora. Nie mogą

WINNE "LUKI PRAWNE"

Prokurator z Mrągowa został złapany na jeździe po pijanemu w kwietniu
TVN24
Już od dziewięciu miesięcy olsztyńska prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące prowadzenia auta po pijanemu przez prokuratora z Mrągowa. Śledczy tłumaczą, że nie mogą go zakończyć ze względu na luki prawne.

Zastępca prokuratora rejonowego Olsztyn Południe Anna Grygo-Janusz przyznała, że zwykle sprawy złapanych na prowadzeniu auta po pijanemu kierowców są przez prokuraturę prowadzone przez miesiąc, dwa. - Stan faktyczny w tej sprawie jest błahy i wręcz banalny, prokurator został po pijanemu złapany za kierownicą. Proceduralnie sprawa ta jednak błaha nie jest - przyznała Anna Grygo-Janusz.

43-letni policjant z Janowa Lubelskiego był pijany podczas służby. Co... czytaj więcej »
Niepoczytalny?

Rzecznik prasowy olsztyńskiej prokuratury okręgowej Mieczysław Orzechowski wyjaśnił, że sprawa karna prokuratora z Mrągowa utkwiła w impasie z powodu podniesionych przez niego okoliczności dotyczących zdrowia psychicznego. - Zachodzą przesłanki, które nakazują prowadzącym tę sprawę prokuratorom zasięgnięcie opinii biegłych dotyczącej rzeczy podstawowej, czyli poczytalności prokuratora gdy jechał po pijanemu - powiedział Orzechowski.

Stan faktyczny w tej sprawie jest błahy i wręcz banalny, prokurator został po pijanemu złapany za kierownicą. Proceduralnie sprawa ta jednak błaha nie jest
Anna Grygo-Janusz
Gdyby biegli stwierdzili, że prokurator nie był poczytalny jego sprawa uległa by umorzeniu, a on sam mógłby przejść w tzw. stan spoczynku. Jeśli by orzekli, że był poczytalny - sprawa trafi do sądu, a wyrok skazujący wyeliminowałby prokuratora z dalszej pracy w tym zawodzie.

- Prowadzący sprawę znaleźli biegłych i to poza okręgiem olsztyńskim, by nie znali oni podejrzanego. Ci zbadali prokuratora, ale stwierdzili, że kategorycznej opinii ws. poczytalności nie są w stanie wydać bez przeprowadzenia obserwacji szpitalnej. Takiej obserwacji jednak po zmianie kodeksu postępowania karnego z 2009 roku nie można przeprowadzać w tak błahych sprawach. Chyba, że podejrzany sam o to poprosi, ale w tym przypadku tak nie jest - powiedział Orzechowski.

"Robią co mogą"

Rzecznik prokuratury dodał, że z powodu braku kategorycznej opinii sprawa utkwiła w impasie. - Prokuratorzy robią co mogą, by tę kategoryczną opinię biegłych uzyskać. Prowadzący sprawę dowiózł biegłym nową dokumentację medyczną, rozmawiał z biegłymi na miejscu ich pracy. Na początku lutego ma być w tej sprawie opinia uzupełniająca. Mamy nadzieję, że da ona odpowiedź, czy prokurator był poczytalny, czy nie - powiedział Orzechowski.

Jeśli kolejna opinia biegłych nie będzie kategoryczna, śledczy zastanowią się nad powołaniem kolejnego zespołu ekspertów.

Prokurator z Mrągowa został złapany na jeździe po pijanemu w kwietniu w Olsztynie. Natychmiast został zawieszony w obowiązkach i obniżono mu pensję. Toczy się wobec niego także postępowanie dyscyplinarne.

ktom\mtom


Policjanci oskarżeni o okradzenie zmarłego i łapówkarstwo

37 minut temu mkw / PAP

Czterech policjantów z Sopotu zostało oskarżonych o przyjmowanie łapówek w zamian za odstępowanie od wypisania mandatów za wykroczenia drogowe. Dwóch funkcjonariuszy miało też okraść zmarłego w czasie zabezpieczania miejsca znalezienia zwłok.

W grudniu 2010 r. funkcjonariusze: Piotr Z., Mirosław Z., Michał Ł. oraz Janusz S. zatrzymali osiem osób, które popełniły wykroczenia drogowe. Za odstępowanie od wypisania mandatów policjanci przyjęli od nich łapówki rzędu 100-200 zł - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Piotr Z. i Mirosław Z. zostali też oskarżeni o to, że - wezwani na miejsce, w którym znaleziono zwłoki - okradli zmarłego; z jego portfela zniknęło ponad 3 tys. zł.

Piotr Z. został także oskarżony o to, że bez uzasadnienia sprawdził w Krajowym Systemie Informatycznym Policji dane dotyczące pewnej osoby, które potem ujawnił nieuprawnionym. Z kolei Mirosław Z. miał w czasie kontrolowania zatrzymanej osoby, przywłaszczyć sobie złotówkę oraz akumulator do latarki.

Dowodów w tej sprawie dostarczyli m.in. funkcjonariusze z gdańskiego Zarządu Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji, którzy przez kilka tygodni obserwowali swoich kolegów.

Oskarżeni policjanci mają od 30 do 40 lat. Nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im przestępstw. Każdemu grozi do 10 lat więzienia.

Piotr Z. i Mirosław Z. po zatrzymaniu trafili do aresztu, z którego zostali wypuszczeni po wpłaceniu kaucji w wysokości 10 tys. zł każdy. Wobec dwóch pozostałych policjantów nie zastosowano środków zapobiegawczych.

Wszyscy policjanci zostali zawieszeni w wykonywaniu czynności służbowych do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Sopocie.

6 stycznia 2012. Państwo polskie przekonuje, że należy zwiększyć wysokość mandatów, bo liczba wypadków rośnie. Tego samego dnia na TVN TURBO widzę przedstawiciela inspekcji drogowej, który mówi, że sytuacja na drogach jest zła i należy zwiększyć wysokość mandatów. Na Polaka nic nie działa!

11 stycznia 2012. Państwo polskie przekonuje, że należy zakupić trzysta nowych radarów, ponieważ sprawdziły się w boju. To właśnie dzięki nim liczba wypadków spada!

13 stycznia 2012. Niepozorny artykuł wskazuje na eksperyment z Portsmouth. Obniżenie dozwolonej prędkości o 4 mile na godzinę spowodowało wzrost liczby śmiertelnych wypadków i wypadków z ciężkimi obrażeniami ciała.

Są kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyki, mawiał Napoleon B.

Skąd ta "2"?

A stąd, że już próbowałem o tym pisać, ale wyszedł mi z tego historyczny memoriał. Siłą rzeczy musiałem opierać się na doświadczeniach innych ludzi, bo na własnej skórze przeżyłem świadomie jedynie schyłek Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Do tego tekstu skłaniają mnie dyskusje na temat polskiego sprzętu audio, jakie miewam okazję czytać na różnych forach.

Unitra? Szajs czy nie szajs?

Jednym z najbardziej popularnych programów w PRL była SONDA. Dwóch prowadzących spierało się tam na temat technologii i nowych osiągnięć nauki. Chyba w Sondzie po raz pierwszy zobaczyłem jak produkuje się nowoczesne układy scalone. Precyzyjne ramię robota zręcznie łączyło struktury krzemowe z wyprowadzeniami za pomocą złotej nici.

Fascynujące - powiedziałby Mr. Spock.

Podkategorie